FELIETON VI

felieton ukazał się w Niedzieli z dnia 29 listopada 2009 roku

Moi, twoi, nasi przyjaciele

Ostatnio było o seksie,
a raczej o randkach bez seksu.
Sugerowałam budowanie relacji w narzeczeństwie w obszarach: emocjonalnym, intelektualnym i duchowym. Rezygnacja ze współżycia, z budowania relacji seksualnej jest bardzo niepopularna.
Nie mieści się w pop masowych standardach.
Jakże trudno (bywa, że nawet w swoich własnych rodzicach i rodzinie, już nie mówiąc o środowisku rówieśników) znaleźć sprzymierzeńców do pielęgnowania czystej miłości narzeczeńskiej.
Nikt nie lubi być dziwolągiem, odmieńcem, jeszcze w dodatku o staroświeckich i świętoszkowatych poglądach. Wtedy nieocenieni są przyjaciele, którzy w fundamentalnych sprawach nas wspierają i żyją według tych samych wartości.
Czas narzeczeństwa, to czas umacniania naszych przyjaźni, które wniesiemy niejako w posagu, w nasze życie małżeńskie. Wielkim skarbem jest, kiedy połączymy środowiska naszych najbliższych przyjaciół. Bardzo ważna jest akceptacja przez drugą stronę naszych przyjaźni. Relacje z tą samą płcią (o ile nie mają na nas złego wpływu) są łatwiejsze do przyjęcia przez narzeczoną, narzeczonego. Inaczej jest kiedy, ona ma przyjaciela, a on przyjaciółkę. Nie oszukujmy się, większe poczucie bezpieczeństwa zbudujemy, kiedy mamy szansę na przyjaźń z małżeństwem, a potem rodziną naszej przyjaciółki, przyjaciela, lub kiedy możemy kontynuować znajomość rodzinami.

Przygotowując się do złożenia przysięgi małżeńskiej (o miłości, wierności, uczciwości i nie opuszczeniu aż do śmierci) warto poczuć, że największym moim przyjacielem płci przeciwnej jest moja narzeczona, mój narzeczony. Przyjaźnie z płcią przeciwną mogą nie przetrwać i trzeba się uczciwie przyjrzeć, czy warto, aby przetrwały. Jeśli nasi przyjaciele nie będą mile widziani w naszym, wspólnym już domu, to jest to ważny temat do przedyskutowania.

Powiedzenie: „pokaż mi swoich przyjaciół, a powiem ci kim jesteś” może się okazać dobrym lustrem do zobaczenia „kim może się stać moja ukochana, mój ukochany”.
„Taki fajny facet, ale kolegów ma paskudnych”,
„taka sympatyczna dziewczyna, ale koleżanki ma nieciekawe”.
Narzeczeństwo to czas, aby zobaczyć czy moi przyjaciele mogą się stać naszymi. Czy umiem zerwać ze środowiskiem, które nie wspiera, a wręcz ma destrukcyjny wpływ na mnie, na ciebie, na naszą relację.

Trzeba szukać pozytywnych inspiracji
i kiedy czujemy się osamotnieni szukajmy poprzez kursy,
warsztaty, różne spotkania.
Polecam jako źródło informacji: gdzie? i jak?
piękną stronę www.za-kochanie.pl.