FELIETON V

felieton ukazał się w Niedzieli z dnia 15 listopada 2009

Seks?

I co zrobić z seksem przed ślubem?
Z seksem jako naszą płciowością:
kwitnącą kobiecością i mężniejącą męskością
– NIC co mogłoby zakłócić ich piękny rozwój.

 

Kiedy dwoje zakochanych jest razem sam na sam iskrzy, bywa gorąco i nietrudno o rozpalenie ognia namiętności. Dlatego walka o czystość przedmałżeńską nie jest łatwa. Okrywanie swojej kobiecości i męskości bez bliskości seksualnej – współżycia jest dzisiaj wielkim wyzwaniem. Amerykańska pisarka-dziennikarka Eden Dawn, która wiosną tego roku gościła (również w Warszawie) autorka książki „Dreszcz czystości” podkreśla: jak jej własne doświadczenie, jak również brak jakichkolwiek "dowodów naukowych", wskazują, iż współżycie przed ślubem nie jest jakąkolwiek gwarancją lub szansą na udany związek małżeński.

 

Biorąc pod uwagę nasz świat wewnętrzny, na który składają się potrzeby:
emocjonalne,
intelektualne,
duchowe
i fizyczne – w tej kolejności potrzeb powinniśmy budować relację z drugim człowiekiem.

 

Kiedy dwoje narzeczonych łączy:
więź emocjonalna (m.in. wzajemne przyjęcie, akceptacja, miłość, dobra komunikacja), więź intelektualna (wspólne poglądy w kluczowych kwestiach, moralność, spędzanie wolnego czasu, zainteresowania)
oraz więź duchowa (nazywanie sensu życia, małżeństwa, wiara, uczestnictwo w życiu religijnym) mogą mówić o dobrym przygotowaniu do sakramentu małżeństwa.
Więź fizyczna – seksualna w pełni ma swoje miejsce w życiu małżeńskim.

 

W mojej pracy terapeutycznej z parami w konfliktach, w kryzysie, zawsze proszę o przedstawienie historii budowania się poszczególnych więzi – w sporej większości tych związków kolejność jest dokładnie odwrócona:
więź emocjonalna szybko „przypieczętowana” więzią seksualną, a mocno zaniedbana lub zupełnie nie zbudowana więź intelektualna i duchowa.

 

Całe piękno, moc fantazji i ciągłego poznawania się, wiele, wiele lat niezapomnianych łóżkowych randek można doświadczyć w małżeństwie – natomiast jeśli wiele czasu, energii poświęcimy na intymne spotkania przed ślubem – nie zdążymy zainwestować w nasz wspólny świat emocji, duchowości.
W czasie moich wykładów do narzeczonych zachęcam:

Zamieńcie uprawianie seksu na rozmowy o Waszej seksualności,
o Waszych marzeniach, doświadczeniach, oczekiwaniach i obawach.

Wtedy jest szansa:
nie na realizowanie w przyszłości obowiązku małżeńskiego
lub uprawianie seksu,
ale cieszenie się wzajemną bliskością wiele długich lat.


Wielomiesięczna narzeczeńska „gra wstępna”
gwarantuje niezapomniany miesiąc miodowy.