FELIETON VIII

felieton ukazał się w Niedzieli z dnia 27 grudnia 2009

Jaka jest nasza wiara?

Kontynuując temat świata potrzeb, chciałabym zatrzymać się, w tym świątecznym czasie, na wspólnocie potrzeb duchowych narzeczonych, którzy przygotowują się sakramentu małżeństwa. Kościół katolicki otwarty jest na błogosławienie par, z których tylko jedna strona jest wyznania katolickiego. Czasami paradoksalnie większą wspólnotę duchową mogą czuć: osoba ochrzczona z nieochrzczoną niż para ochrzczonych, kiedy jedna strona jest z niechęcią nastawiona czy do Kościoła (kapłanów, wspólnot parafialnych), czy praktyk religijnych, czy to co najtrudniejsze kwestionuje prawdy wiary.

W czasie narzeczeństwa można traktować wspólne wyjście do kościoła jako jeden ze sposobów spędzenia razem czasu. Bywało, że słyszałam: „w narzeczeństwie zawsze chodziliśmy razem do kościoła, nawet poznaliśmy się, tak naprawdę, na spotkaniach w parafii. A teraz często słyszę od męża – jak ci zależy to idź na mszę, ja ci nie bronię, ale ja nie potrzebuję”.

Prowadzenie apostolstwa w małżeństwie bywa niełatwe – wtedy pozostaje gorąca modlitwa za małżonka i nie ustawanie w pracy nad swoją duchowością (tzn. im bliżej jestem Boga tym bardziej mój współmałżonek może czuć, że ma najlepszą żonę, najlepszego męża). Już w narzeczeństwie można więc zacząć, nie tylko zwyczaj niedzielnej Eucharystii, ale rozmowy na tematy duchowe, wspólną modlitwę, wyjazdy rekolekcyjne, a także zaplanowanie wspólnego wyjścia na spowiedź przedślubną. Ważne, aby rozwój duchowy zbliżał mnie, a nie oddalał od ukochanej osoby. Jeśli czujemy przepaść w naszym postrzeganiu spraw duchowych, to mocno należy rozważyć decyzję o ślubie.

Warto bardzo poważnie podejść do wypełnienia protokołu przedmałżeńskiego w kancelarii parafialnej. Kiedy widzę: beztroskę, obojętność, nieszczerość lub pozę, wrogość lub kpinę ze strony osoby, którą mam poślubić wobec spraw wiary to trzeba sobie zadać pytanie: „Jaka jest moja wiara, czy podołam, dam radę?”. Nie można się łudzić, że jakoś się to ułoży. Lepiej zadawać sobie pytania: „jaka jest moja, jaka twoja, a jaka nasza wiara?”. Czy mamy wspólny fundament, na którym jest szansa wybudować długotrwały, silny związek i dobrą rodzinę. Nasze pragnienia duchowe mogą w różnych okresach naszego życia zmieniać się, inaczej się realizować, ale najważniejsza jest otwartość, akceptacja i wzajemne zrozumienie.

Zacznijcie od wspólnej modlitwy o błogosławieństwo dla waszej relacji i może wybranie patrona waszego małżeństwa? Patronem naszego małżeństwa jest św. Josemaría Escrivá, który mówił: pamiętaj twoją drogą do nieba jest też twój mąż, twoja żona.

A wiemy: jak dobrze jest iść razem w tym samym kierunku!